Gorylek musi być karmiony z butelki przez personel zoo

Uroczy mały goryl będzie musiał być karmiony przez personel zoo, ponieważ jego mama nie produkuje wystarczającej ilości mleka.

Matka Kala urodziła naturalnie i wszystko przebiegało pomyślnie, niestety gorylica, nie ma wystarczającej ilości pokarmu dla maleństwa. W ciągu dnia opiekuje się nim sama, aby ona i inne małpy mogły go widzieć, wąchać i być blisko niego, aby zapewnić, że zostanie zaakceptowany jako członek rodziny. W nocy opiekują się nim i dokarmiają opiekunowie w kwaterach należących do zoo na terenie obiektu. Maleństwo nie ma jeszcze imienia, na razie wszyscy skupiają się na opiece nad nim, która nie jest łatwa.

Lynsey Bugg, opiekunka ssaków w zoo, powiedziała: „Ręczne odkarmianie zwierząt nie jest decyzją, którą podejmujemy lekkomyślnie, ponieważ zawsze preferujemy, aby zwierzę było piło mleko w sposób naturalny od swojej matki. Niestety, to nie zawsze wystarcza i w tym przypadku zdecydowaliśmy, że w najlepszym interesie małego goryla jest to, abyśmy go ręcznie karmili, aby zapewnić mu największe szanse na przeżycie”.

Lynsey powiedziała, że opiekunowie zrobią wszystko, co w ich mocy, aby nocą mały czuł się dobrze. Będą traktować go jak mama goryla, trzymając go w ramionach i wydając odgłosy, takie jak goryle. Dzięki temu ponowne wprowadzenie do grupy będzie dla niego zupełnie naturalne.

Dwumiesięczny zachodni goryl nizinny jest karmiony co dwie-trzy godziny przez całą noc butelką przez pracowników w Bristol Zoo Gardens. Nie trzeba by było tego robić, gdyby gorylica Kala wytwarzała odpowiednią ilość mleka do wykarmienia maleństwa. W ciągu dnia mały również pozostaje pod obserwacją swoich ludzkich opiekunów, aby było wiadomo ile dokładnie je i w jakim jest stanie zdrowia. Trzeba również sprawdzać jak reagują na niego pozostali członkowie stada.

Reklama

„To dla niego naprawdę ważne, aby pozostał znajomym członkiem grupy, a także był przyzwyczajony do wszystkich dźwięków, widoków i zapachów goryli” – dodała Linsey.

Zdjęcia: Bristol Zoo / SWNS

Autor: Olga Weselak

Właścicielka psa, kota i konia. Instruktorka jazdy konnej z legitymacją Polskiego Związku Jeździeckiego i saddle-fitter. W czasie deszczowej pogody przenosi ślimaki z chodnika na trawnik.

Reklama

Podobne artykuły

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Reklama