Słodkie kotki – dlaczego kocięta są takie słodkie?

Słodki kotek jest dziecięcym marzeniem większości dzieci (i dorosłych!). Kociaki zawładnęły internetem, są synonimem słodkości i wpadamy w absolutny zachwyt, kiedy widzimy mruczka. Jednak co tak naprawdę sprawia, że jesteśmy jak wpatrzeni w słodkie koty? 

Małe zwierzęta, niezależnie od tego, czy są to koty, czy psy, wzbudzają w nas instynkt opiekuńczości. Zresztą wzbudzają go nie tylko wśród nas, ale również wobec starszych osobników tego samego gatunku. 

Wystarczy wyobrazić sobie, że masz na kolanach malutkiego, mruczącego i puszystego kotka. Jak się w nim absolutnie nie zakochać? Trzeba by mieć serce z kamienia! Trzymasz i głaszczesz mruczka na kolanach, dając mu poczucie bezpieczeństwa. 

Czujesz, że chcesz uchronić go przed całym złem świata i zapewnić dobry dom. Jednak co konkretnie sprawia, że bezbronne kociaki wzbudzają w nas tak silny instynkt? Dlaczego słodkie koty są takie urocze i uzależniające? 

Słodki kot potrafi absolutnie rozbroić człowieka na łopatki! Można bez wątpienia uznać, że wszystkie kocięta są absolutnie urocze. Mimo tego, że tak naprawdę są małymi drapieżnikami i przyszłymi doskonałymi mordercami, wzbudzają w nas czułość i delikatność. 

Co więcej, z punktu widzenia środowiska naturalnego, kociaki są szkodnikami, które są odpowiedzialne za wyginięcie wielu gatunków małych gryzoni i ptaków! Codziennie wyszukiwarka Google odnotowuje tysiące zapytań o to, dlaczego kocięta są słodkie. Okazuje się, że nauka zna odpowiedź na ten fenomen! Co zatem sprawia, że jesteśmy absolutnie zakochani w małych kotkach? 

Reklama

Słodki dziecięcy schemat 

Ponad 50 lat temu austriacki biolog, Konrad Lorenz opracował specjalną nazwę dla naszego zachowania w stosunku do uroczych i małych rzeczy. Nazwał to zjawisko Kindchenschema (co w wolnym tłumaczeniu oznacza „dziecięcy schemat”). Nazwa wskazuje ona zestaw cech fizycznych, które mają naprawdę wiele wspólnego z ludzkimi dziećmi, przez co wywołują w nas niepohamowany zachwyt. Dodatkowo zwierzę, która ma okrągłą i dużą głowę, a także wyraziste oczy, pucołowate policzki i malutki nosek (czyli wypisz wymaluj mały kociak), idealnie opisuje również małe dziecko. 

Słodkie kotki i ich futro 

Naukowcy udowodnili, że naczelne (ssaki) mają bardzo głęboko zakorzenioną potrzebę fizycznego kontaktu z czymś miłym w dotyki, czyli na przykład z miękkim futrem. W naszych genach jest po prostu zakodowane szukanie delikatnego i ciepłego dotyku, 

którego szukamy u rodziców. Okazuje się zatem, że kiedy głaszczemy mruczka, szczególnie małego mruczka (którego futerko jest o wiele miększe niż starszego kota), odpowiadamy na nasze nieuświadomione potrzeby! 

Okazuje się zatem, że tak naprawdę każdy futrzasty zwierzak będzie miły dla naszych oczu. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że nie przepadamy oczywiście za wszystkimi zwierzakami pokrytymi futrem. Świetnym wyjątkiem od tej reguły są pająki. Tarantule też są puszyste, mięciutkie i idealne do głaskania, ale jednak ludzie za nimi nie przepadają! 

Dlaczego małe kotki są takie urocze? 

Niezależnie od wieku mruczka, jest on niezaprzeczalnie słodki. Trudno jednak podważać, że kocie maluchy mają w sobie nieskończone pokłady uroku. Wielu naukowców jest zdania, że nasze uwielbienie małych kotów jest wynikiem instynktownej potrzeby opieki nad dziećmi, którą odczuwa większość ludzi. 

Z drugiej strony teza ta została obalona przez odkrycie, że nie istnieje coś takiego, jak ininstynk macierzyński, czy tacierzyński. To, że odczuwamy potrzebę posiadania dzieci jest w jakimś stopniu uwarunkowane ewolucyjnie, ale przede wszystkim jest to kwestia presji, którą nakłada na nas kultura w jakiej żyjemy. 

Nie można jednak zaprzeczyć, że podobieństwo do ludzkich dzieci sprawia, że kocięta wydają się nam słodsze. Pamiętajmy jednak zawsze, że kocięta bardzo szybko staja się dorosłymi kotami, które zostaną z nami na kilkanaście lat, dlatego decyzja o przygarnięciu kota powinna być zawsze solidnie przemyślana. Małe, słodkie kuleczki niestety nie są nimi zawsze. Stają się kotami, z którymi trzeba się codziennie bawić, chodzić z nimi do weterynarza i regularnie je karmić. 

Zapisz się na newsletter!

Autor: Maja Magiera

Opiekunka 3 wspaniałych kotek i jednego kochanego pudelka miniaturki. Przyszła behawiorystka, a obecnie studentka ostatnich lat psychologii. Ma nadzieję stworzyć kiedyś dom tymczasowy i uratować od bezdomności, i samotności tyle zwierząt, ile tylko będzie w stanie.

Reklama

Podobne artykuły

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Reklama