Nowe lepsze życie.

Reklama

Na ogół turyści myślą, że słonie w Tajlandii wiodą sielskie życie. Niestety prawda jest z goła inna. Z wielkim żalem przedstawiam wygłodniałą słonice o imieniu Sow. Ta przedstawicielka rasy indyjskiej mająca 55 lat przez większość swojego życia była zmuszana do katorżniczej pracy. Jej codziennością było ciągnięcie kłód lub przewożenie turystów w południowej Tajlandii. Ponieważ stan jej zębów z wiekiem się pogarszał, groziła jej śmierć głodowa, gdyż nie mogła już w odpowiedni sposób zdobywać pożywienia.

Na szczęście po 20 latach ciężkiej pracy w “branży turystycznej” los się do niej uśmiechnął. George White z organizacji charytatywnej World Animal Protection szczególnie zainteresował się losem zwierzęcia. Dzięki temu Sow trafiła pod opiekę ludzi zwanych „Podążający za gigantami”.

Ku jej wielkiemu zadowoleniu okazało się, że w tym samym ośrodku znajduje się jej bratnia dusza. Słoń o imieniu Jahn z którym zna się od 30 lat. Mieli okazję widywać się poza sezonem turystycznym podczas wyrębu lasów. Gdzie pełnili rolę “urządzeń” do ciągnięcia drewna.

„Kiedy Sow i Jahn spotkali się ponownie w sanktuarium, byli zachwyceni, swoją obecnością. Odkąd słonica przeprowadziła się do swojego nowego, lepszego domu, nawiązała szczególną więź ze swoim przyjacielem. Często można zobaczyć, jak krzyżują razem swoje kły w serdecznym znaku uczucia.

George White z organizacji charytatywnej World Animal Protection powiedział w wywiadzie dla prasy: „Sow i Jahn łączy głęboką więź, będąc przyjaciółmi od 30 lat. Ich radość ze spędzania czasu wspólnie jest widoczna dzięki ciągłym kontaktom dotykowym i wokalizacją.

Reklama

Teraz zarówno Jahn jak i Sow mogą spotykać się ze sobą, kiedy tylko mają na to ochotę. W zdecydowanym polepszeniu samopoczucia słonicy pomaga również zbilansowana dieta. Pokarm który otrzymuje jest zmielony tak aby bez przeszkód móc go spożywać.

Historia pary naszych Bohaterów na szczęście przybrała pozytywny obrót. Miejmy nadzieję, że ośrodek „Podążających za gigantami” pomoże jak największej ilości potrzebujących zwierząt. To jest niezmiernie potrzebne tym pięknym i mądrym stworzeniom. Takie inicjatywy pomagają również nam, aby uwierzyć z powrotem w nas samych.

Autor: Magdalena Kurek

Reklama

Podobne artykuły

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz