Ta para nie może wyjechać z Meksyku. Wszystko przez uratowanego kota (zdjęcia)

Zakochana para postanowiła zmienić swoje życie. Rzucili pracę, spakowali swoje rzeczy i wyruszyli w podróż po malowniczych krajobrazach Ameryki Północnej.

Ich przygoda zaczęła się dwa lata temu. Mieli jeździć kamperem przez rok i zwiedzić, jak najwięcej, ile im się uda w tym czasie. Sielanka przedłużyła im się o kolejny rok z powodu kota.

Lee Hodges i Willow Rolfe, oboje nauczyciele, rozpoczęli podróż w sierpniu 2019 r. Dwa miesiące po rozpoczęciu podróży, zdecydowali się uratować bezpańskiego kota, który wkrótce stał się członkiem ich rodziny. Kotka dostała na imię Aimee.

Ich puszysta towarzyszka chodzi na smyczy, więc wszystkie przygody mogą przeżywać wspólnie. Niestety w trakcie podróży zdarzyła się okropna sytuacja. Kotkę zaatakowało stado psów. Biedactwo miało połamaną łapkę. Para zdecydowała się kontynuować podróż, dopóki Aimee nie wyzdrowieje. Jej noga potrzebowała czasu, aby się zagoić i rozpoczęła się pandemia, która uwięziła ich w Meksyku.

Zdjęcia: Willow Rolfe

Autor: Olga Weselak

Właścicielka psa, kota i konia. Instruktorka jazdy konnej z legitymacją Polskiego Związku Jeździeckiego i saddle-fitter. W czasie deszczowej pogody przenosi ślimaki z chodnika na trawnik.

Reklama

Podobne artykuły

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Reklama