Dlaczego kot ugniata łapkami? – wyjaśniamy

Reklama

Chyba wszyscy opiekunowie kotów znają to zachowanie, prawda? Ugniatanie przez kota jest bardzo typowym zachowaniem wszystkich mruczków i czasami bywa źródłem nieporozumień międzygatunkowych. Jeśli ktoś nie wie, co oznacza ugniatanie kota, może negatywnie je zinterpretować. Dlaczego kot ugniata łapkami? 

Dlaczego kot ugniata łapkami? 

Wszyscy kociarze znają tę scenę – kot przychodzi, kładzie się na Twoich kolanach, czy blisko Twojej głowy i zaczyna rytmicznie ugniatać nasze ciało łapkami, tak jakby zagniatał ciasto na pierogi. Niestety nie zawsze jest to przyjemne, szczególnie, kiedy kot niechcący wbija nam w skórę nie obcięte pazury. Przez to, że ugniatanie kota bywa bolesne, nieświadomi znaczenia tego zachowania opiekunowie zrzucają po prostu kota z kolan, co jest dla niego zwyczajnie przykre. 

O co chodzi zatem z ugniataniem łapkami? 

Z całą pewnością nie ma to absolutnie nic wspólnego z agresją. Jest to zupełnie normalne zachowanie, które, aby zrozumieć, trzeba cofnąć się do kociego dzieciństwa. 

Przede wszystkim zacznijmy od tego, że koty są ssakami, co oznacza, że w pierwszych tygodniach swojego życia są całkowicie zależne od swojej mamy, kiedy to piją jej mleko. Zaraz po urodzeniu kotki są ślepe i nie potrafią chodzić, jedynie pełzają. Potrafią za to bezbłędnie odnaleźć sutki mamy, pomaga im w tym instynkt (warto dodać, że każdy maluch wybiera sobie jeden sutek i to właśnie z niego przez cały czas pije). 

Reklama

Zatem aby zrozumieć ugniatanie kotów, trzeba przyjrzeć się pijącym mleko matki kociakom. Każdy kociak ugniata łapkami sutek mamy, dzięki czemu stymuluje produkcję mleka, co zapewnia kociętom przeżycie. Oczywiście kocia mama nie odczuwa bólu w trakcie ugniatania, ponieważ pazurki maluchów są tak malutkie i miękkie, że nie są w stanie wywołać bólu. Odruch ten nazywa się mlecznym krokiem. 

Kocięta leżące u boku matki i ssące jej sutki czują się bezpieczne i przyjemnie. Dodatkowo mruczą, co jest kolejną oznaką zadowolenia. Właśnie dlatego koty leżące na kolanach opiekuna mruczą i zaczynaja ugniatać Twoje ciało – wracają wtedy wspomnieniami do wczesnego dzieciństwa i automatycznie zaczynają wykonywać łapkami te charakterystyczne ruchy. 

Nie trzeba zatem obawiać się ugniatania łapkami – jest to nic innego, jak oznaka wielkiego zaufania w stosunku do opiekuna. Oznacza to, że mruczek czuje się przy Tobie tak dobrze i bezpiecznie, jak przy mamie. 

Niestety dorosły kot ma nieporównywalnie silniejsze i ostrzejsze pazury, niż kociak, dlatego nie zawsze ugniatanie jest dla nas przyjemne. Zwierzę nie rozumie jednak, kiedy zrzucasz go z kolan narzekając na ból. Jest to dla niego oznaka odrzucenia. Najlepszym sposobem będzie po prostu skrócenie kocich pazurków tak, by nie sprawiały Ci bólu. Nawet kiedy już trochę odrosną i będą Cię lekko kłuć, staraj się nie okazywać niezadowolenia. Możesz podnieść na chwilę kota i położyć na kolana grubszy koc, by nie odczuwać ukłuć. Zapewniam, że taki sposób działa! Kiedy zaś kot przyjdzie poprzytulać się do Ciebie w łóżku, możesz uchronić się przed kłuciem poprzez zwykłe odgrodzenie się od pazurów kołdrą. 

Regularnie przycinanie pazurów jest generalnie bardzo ważne, bo kiedy robią się zbyt długie, przeszkadzają po prostu kociakowi w codziennym funkcjonowaniu. Kot ze zbyt długimi pazurami zaczepia się o tkaniny i gorzej życie mu się w domu. Pazury należy przycinać w zależności od potrzeb, ale średni czas to mniej więcej 2 – 3 tygodnie. Dużo zależy od tego, jak często kot korzysta z drapaka i je ostrzy. 

Pamiętaj, że jest to instynktowne zachowanie, którego nie jest w stanie zmienić. Czasami koty mają również wyniesiony nawyk ssania. Wtedy zachowują się dosłownie tak samo, jakby stale przebywały ze swoją mama i miały po kilka tygodni. Taki kot przychodzi Cię pougniatać, a do tego zaczyna ssać i ślinić Twoje spodnie. Na szczęście ssania i ślinienia najczęściej można kotów oduczyć! Warto dodać, że mruczki ugniatają nie tylko swojego opiekuna, ale też swoje legowiska! Pozwala to im nie tylko się zrelaksować, ale również zostawić na przedmiotach swój zapach. 

Autor: Maja Magiera

Opiekunka 3 wspaniałych kotek i jednego kochanego pudelka miniaturki. Przyszła behawiorystka, a obecnie studentka ostatnich lat psychologii. Ma nadzieję stworzyć kiedyś dom tymczasowy i uratować od bezdomności, i samotności tyle zwierząt, ile tylko będzie w stanie.

Reklama

Podobne artykuły

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz