Łzawienie oczu u kota – co można z tym zrobić?

Łzawienie oczu u kota może mieć różne przyczyny, ale jedno jest pewne – koty z całą pewnością nie płaczą. Pojawienie się łez w kącikach ich oczu nie jest zatem wyrazem emocji, które koty okazują w innych sposób, a naturalnego procesu. Martwić należy się przede wszystkim wtedy, kiedy produkcja łez jest nadmierna, może być bowiem wynikiem problemów ze zdrowiem. 

Dlaczego kotu łzawią oczy? 

Niektóre kocie rasy mają predyspozycje do częstych wycieków z oczu, ale nie jest to bynajmniej symptomem choroby, a po prostu dość specyficznej budowy kanalików łzowych. Największy problem z wyciekami mają persy i inne egzotyczne rasy z uwagi na spłaszczony pyszczek, przez który kanaliki łzowe są o wiele krótsze, niż w przypadku innych ras. 

Opiekując się kotami tych ras trzeba sobie zatem zdawać sprawę, że koniecznością będzie regularne dbanie o stan kanalików i przecieranie wszystkich zacieków delikatnie zwilżoną szmatką lub wacikiem kosmetycznym. Oczy wystarczy tak naprawdę przetrzeć wodą, ale można też zastosować specjalnie do tego przeznaczone kocie kosmetyki (pamiętaj, żeby pod żadnym pozorem nie przemywać oczu kosmetykami dla ludzi! Nawet szare mydło jest niedozwolone!). Kosmetyk musi być przeznaczony stricte dla kota. 

Łzawiące oko u kota pojawia się też bardzo często kiedy kot jest jeszcze maluchem i jest to normalne zjawisko, które nie powinno niepokoić o ile mruczek zachowuje się normalnie, to znaczy, o ile jest aktywny, radosny i wydzielina nie jest zbyt obfita, a także nie ma dziwnego koloru, zapachu i konsystencji. Takie łzawienie staje się delikatniejsze w trakcie dorastania i praktycznie znika, kiedy kot staje się dorosły. Nie zwalnia nas to oczywiście z obowiązku przecierania kociakowi oczek. 

Łzawienie oka u kota może również oznaczać, że doznał on jakiegoś urazu, który łatwo przeoczyć. Zdarza się to często u kotów, które są wypuszczane na zewnątrz. Jeśli widzimy, że kot ponadprzeciętnie łzawi, trzeba jak najszybciej wybrać się z nim do weterynarza, ponieważ zranione oczy są bardziej podatne na zakażenia bakteriami, chlacmydiami i wirusami. 

Reklama

Statystyki dotyczące oczu kota są naprawdę niepokojące, okazuje się bowiem, że ponad 25 % kotów, które trafiają do lecznic, ma problemy z oczkami. 

Łzawiące oczy u kota mogą być też sygnałem zapalenia spojówek i alergii, a także zaćmy i przewlekłych chorób, takich jak cukrzyca. 

Jeszcze innym powodem łzawiących oczu mogą być choroby zakaźne, takie jak katar koci, który jest bardzo często spotykany u kociąt. Najlepszym sposobem na zapobieganie katarowi są profilaktyczne szczepienia. Nie zawsze jest to możliwe u kotów, które zostały odłowione jako dorosłe. Jest to jednak bardzo ważne, ponieważ koty, które przeszły koci katar (zakładając, że przeżyły), często do końca życia mierzą się z powikłaniami związanymi z przebytą chorobą. 

Kiedy należy się martwić? 

Niestety czasami trudno jest odróżnić poważny problem od dość typowego łzawienia oczu. Nie powinniśmy jednak lekceważyć tego, że kotu łzawią oczka – warto swojego zwierzaka dobrze obserwować i jak najszybciej reagować na wszystkie niepokojące zmiany. No właśnie, ale kiedy zmiany są niepokojące? 

Przede wszystkim wtedy, kiedy kociak wcześniej nie miał problemów z oczami, a teraz je ma. Od razu powinna także zaniepokoić wydzielina ropna, krwista, czy mętna. 

Zwróć również uwagę na wygląd oczu Twojego zwierzaka. Zauważ, czy nie są zmętniałe, czy kot nie przeciera ich często łapkami. Nie należy wtedy zwlekać z wizytą u weterynarza. Uważaj na kichanie, apatię, brak apetytu, osłabienie, chudnięcie, zadrapania i skaleczenia w okolicy oczu. 

I na koniec warto pamiętać o jeszcze jednym – nigdy, pod żadnym pozorem nie próbujcie leczyć kota na własną rękę. Z całą pewnością wyrządzi to o wiele więcej szkody, niż pożytku. Do leczenia oczu, które są bardzo wrażliwe, potrzebna jest specjalistyczna, profesjonalna wiedza. Nie wystarczy przecież sama diagnoza, której niektórzy podejmują się z pomocą wujka Google. Trzeba też wiedzieć jakie leki (i w jakich dawkach) dobrać, żeby mruczkowi pomóc, a nie zaszkodzić. 

Zapisz się na newsletter!

Autor: Maja Magiera

Opiekunka 3 wspaniałych kotek i jednego kochanego pudelka miniaturki. Przyszła behawiorystka, a obecnie studentka ostatnich lat psychologii. Ma nadzieję stworzyć kiedyś dom tymczasowy i uratować od bezdomności, i samotności tyle zwierząt, ile tylko będzie w stanie.

Reklama

Podobne artykuły

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Reklama