Jakie rośliny są bezpieczne dla kotów?

Koty uwielbiają podgryzać roślinki, zastanawialiście się kiedyś co sprawia, że aż tak je uwielbiają? Mruczki podgryzają trawę i roślinki, żeby pozbyć się z żołądka kul włosowych, które tworzą się, kiedy kot dokładnie się myje i połyka część włosów. Jeśli kot nie usuwa regularnie nadmiaru sierści z żołądka, ma to poważne konsekwencje dla jego zdrowia i życia, ponieważ prowadzi do zakłaczenia, a w konsekwencji nawet do zatkania układu pokarmowego. W takiej sytuacji jedynym wyjściem jest operacja. Trawa natomiast jest dla kota ogólnodostępna, a jej zjedzenie pomoże w wywołaniu wymiotów i pozbyciu się nadmiaru sierści. Niestety nie wszystkie rośliny są dla kota bezpieczne tak jak trawa, a kot nie jest w stanie odróżnić które mogą mu zaszkodzić, a które nie, dlatego warto wiedzieć, które powinny być trzymane z dala od mruczków. 

Rośliny bezpieczne dla kota 

Przygotowałam listę 35 roślin doniczkowych, które są dla kota bezpieczne i nie spowodują zatrucia, a w konsekwencji – uszkodzenia nerek i wątroby. Ba, niektóre z nich mogą być nawet dla kota korzystne! Popularne rośliny, do których należą draceny, aloesy i skrzydłokwiaty, są niestety dla mruczków trujące. Czasami mogą doprowadzić nawet do śmierci zwierzaka, dlatego nigdy nie warto ryzykować pozostawienia potencjalnie trującej rośliny z kotem. Objawy zatrucia są naprawdę zróżnicowane i należą do nich: 

  • – Wymioty,
  • – biegunka,
  • – arytmia,
  • – apatia,
  • – drgawki,
  • – osłabienie,
  • – gorączka. 

Niestety nie zawsze spożycie toksycznej rośliny daje jakiekolwiek objawy, co może być bardzo mylące i sprawić, że zignorujemy całe zdarzenie. Niestety praktycznie w każdym przypadku, nawet wtedy, kiedy nie ma objawów, trujące toksyny odkładają się w nerkach i z czasem prowadzą do ich niewydolności, która jest niestety nieuleczalna. 

Wybór roślin doniczkowych jest obecnie tak szeroki, że z powodzeniem można wybrać takie rośliny, które nie będą zagrożeniem dla Twojego pupila. Wśród bezpiecznych roślin możemy znaleźć przepiękne okazy kwiatów kwitnących, jakich jak: fiołek afrykański, passiflora, bromelie, szlumbergery, falenopsis, a także takie, które mają bardzo korzystny wpływ na nasze samopoczucie, bo doskonale oczyszczają powietrze w pomieszczeniu. Do takich roślin należą nefrolepis, zielistka, asparagus, palma areka i chamedora. 

Bardzo często koty uwielbiają też wylegiwać się wśród zieleni i ukrywać za liściami. W takim wypadku można z powodzeniem zakupić i hodować rośliny o gęstym ulistnieniu i wysokich pędach. Należą do nich araukarie, noliny, ktenante, fatsje i dizygoteki. Kot nie podrażni sobie skóry, jeśli będzie się o nie ocierać, tak jak ma to miejsce w przypadku innych toksycznych okazów. 

Możemy również bez problemu hodować rośliny takie jak fitonie, trzykrotki, begonie królewskie, doniczkowego bambusa, pileę i peperomię. 

Reklama

Rośliny w domu, w którym mieszka kot, powinny być również pozbawione cierni i kolców, które mogą pokaleczyć pyszczek albo utkwić mruczkowi w przełyku. Dlatego posiadanie kaktusów nie jest najlepszym pomysłem, ale jeśli naprawdę je lubisz, możesz hodować je po prostu w miejscu niedostępnym dla kota lub w specjalnej szklarni dla kaktusów (która dodatkowo jest piękną dekoracją wnętrza). 

Istnieją jednak sukulenty, które są dla kota zupełnie bezpieczne i należą do nich grubosz i eonium, które dodatkowo są dość łatwe w uprawie. Warto zastanowić się też nad zakupem juki, która działa oczyszczająco na wątrobę i układ moczowy kota, a także sprawia, że zapach moczu jest mniej intensywny. Dodatkowo wykazuje działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwskurczowe. Ciekawe jest to, że do niektórych kocich karm dodaje się ekstrakt z juki. 

Reklama

Mimo wszystko trzeba jednak dodać, że nawet nietoksyczne rośliny mogą wywoływać wymioty, bo przecież w takim celu kot je zjada. Dodatkowo każdy kot może być na daną roślinę uczulony. Dlatego jeśli zauważysz, że Twój kot zje teoretycznie bezpieczną dla niego roślinę i zachowuje się niepokojąco, tzn. wymiotuje więcej niż raz, czy dwa, ma biegunkę, arytmię, czy apatię albo drgawki, koniecznie jak najszybciej udaj się do weterynarza.

Zapisz się na newsletter!

Autor: Maja Magiera

Opiekunka 3 wspaniałych kotek i jednego kochanego pudelka miniaturki. Przyszła behawiorystka, a obecnie studentka ostatnich lat psychologii. Ma nadzieję stworzyć kiedyś dom tymczasowy i uratować od bezdomności, i samotności tyle zwierząt, ile tylko będzie w stanie.

Reklama

Podobne artykuły

Przydomek hodowlany

Jeśli zamierzasz prowadzić hodowlę albo przynajmniej interesujesz się tym tematem, warto wiedzieć, że przed doczekaniem [...]

Jak wybrać legowisko dla psa?

Odpowiednio dobrane legowisko dla czworonoga to jeden z podstawowych zakupów, o których powinni pomyśleć właściciele tych zwierząt. [...]

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Reklama