Kiedy zaczęła się ogólnoświatowa kwarantanna z powodu COVID-19, każdy próbował znaleźć sobie zajęcia, które umilałyby mu czas we własnym domu. Szczęściarze mieszkający w domach wolnostojących mogli wykorzystać ten czas, na zajęcie się swoimi zwierzętami hodowlanymi. Nasz bohater postanowił zająć się hodowlą kur i stworzył im kurnik jak z bajki.
Mężczyzna zbudował ten domek z materiałów, nadających się do recyklingu. Po zbadaniu tematu koszty zakupu i zrobienia wybiegu dla kur przeraziły go. Nie zniechęcił się jednak i postanowił wymyślić coś sam. Stwierdził, że zrobi coś niestandardowego. Kurniki ze sklepów i marketów wydały mu się nudne. Uzbroił się więc w podstawowe narzędzia i wiedzę z internetu, postanowił wymyślić coś sam. Dzięki temu powstało to arcydzieło, z którego dumny jest właściciel, a kury zadowolone. Żeby wymyślić coś takiego, potrzebna była odwaga i pomysłowość.
Pierwszym pomysłem naszego bohatera było zrobienie karawanu romskiego. Podczas kwarantanny był trudniejszy dostęp do sklepów, dlatego postanowił wykonać swój projekt z rzeczy, które miał oraz tych, które dostał od przyjaciół i znajomych. Dodatkowo obniżyło to koszt wykonania domku. Jedyne rzeczy, które kupił to: używany wagonik użytkowy, drzwiczki, rzeźbione medalion na piasty kół i okrągły witraż. Te wszystkie rzeczy kosztowały grosze i zostały kupione na pchlim targu. Pozostałe rzeczy wykorzystane w budowie kurnika to dębowe wezgłowia, antyczna kołyska dla lalek, stara brama wiejskiej oraz gonty cedrowe i kawałki drewna.
Romska przyczepa kempingowa w miniaturze cieszy oko i jest odpowiednia dla kur.
