Pseudohodowla – czym jest w świetle prawa i jak ją rozpoznać

Pseudohodowla to termin, który słyszał prawdopodobnie każdy, komu los zwierząt nie jest obojętny. W mediach wielokrotnie przedstawiane były łamiące serce obrazy skrajnie zaniedbanych zwierząt i okrutnych warunków, w jakich zmuszone były żyć przed rozbiciem pseudohodowli. Jak reguluje ten problem polskie prawo i na co warto zwrócić uwagę, aby nie wesprzeć pseudohodowli swoimi pieniędzmi?

Pseudohodowla – jak jest rozumiana potocznie?

Określenie “pseudohodowla” funkcjonowało w języku polskim na długo zanim termin ten został uregulowany w świetle prawa. Pojęcie to zostało stworzone, aby odróżnić rodzaj hodowli zwierząt, w którym zysk jest nadrzędnym celem, stawianym wyżej niż dobrostan zwierząt.

W tego rodzaju miejscach zwierzęta traktowane są nie jak żywe, czujące istoty, którym należy się opieka i szacunek, ale jak towar, który ma za zadanie tylko i wyłącznie generować zysk dla pseudohodowcy. Skutkuje to okrutnymi warunkami życia zwierząt. Suczki wykorzystywane są do granic swoich możliwości fizycznych – nie zapewnia im się odpowiedniego odstępu czasowego między poszczególnymi porodami, co pozwoliłoby ich organizmom na zregenerowanie się. Często nie mają też zapewnionej odpowiedniej opieki weterynaryjnej czy pełnowartościowej karmy – zwierzęta z pseudohodowli niejednokrotnie są więc wygłodzone i skrajnie wychudzone.

Zwierzęta przetrzymywane są ponadto w miejscach, w których pozostawione są same sobie i pozbawione normalnego kontaktu z człowiekiem. Niejednokrotnie nie mają nawet możliwości wychodzenia na zewnątrz i zmuszone są załatwiać swoich potrzeby fizjologiczne w tym samym pomieszczeniu, w którym spędzają całą resztę czasu. 

Organizacje pozarządowe, w których statucie znajduje się ochrona zwierząt mają prawo do interwencyjnego odbioru czworonogów znajdujących się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Dzięki temu wielokrotnie udało się ujawnić i nagłośnić przypadki ogromnych nadużyć i niewyobrażalnego cierpienia zwierząt w pseudohodowlach – tego rodzaju sprawy cieszą się na szczęście sporym zainteresowaniem mediów i ich odbiorców. Po długich apelach środowisk miłośników zwierząt kwestia pseudohodowli została ostatecznie uregulowana również w polskim prawie – niestety zdania co do skuteczności tego rozwiązania są podzielone.

Reklama

Pseudohodowla – czym jest w świetle prawa?

Kwestię hodowli psów rasowych reguluje ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2017 r. poz. 1840). Zagadnienie odnoszące się do problemu pseudohodowli pojawiło się w niej wraz z nowelizacją z 1 stycznia 2012 roku. W punkcie dziesiątym pojawił się mianowicie zakaz rozmnażania psów i kotów w celach handlowych z wyłączeniem hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów.

Dodatkowo zabronione zostało wprowadzanie do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach; prowadzenie targowisk, targów i giełd ze sprzedażą zwierząt domowych oraz wprowadzanie do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli.

Niestety według niektórych takie rozwiązanie prawne mogło paradoksalnie doprowadzić do pogorszenia realnej sytuacji zwierząt i usankcjonowania działalności co po niektórych pseudohodowców. Bardzo szybko dostrzegli oni bowiem możliwość obchodzenia prawa poprzez zakładanie zupełnie nowych organizacji i wpisywanie w ich cele statutowe działalności związanej z hodowlą rasowych psów i kotów. Tym sposobem, pomimo że intencją ustawodawcy było ograniczenie legalności hodowli do tych kontrolowanych przez Związek Kynologiczny w Polsce (ZKwP) i Polski Klub Psa Rasowego, pseudohodowcy zyskali sposób na legitymizowanie swojej działalności w oczach niczego nieświadomych kupujących.

Pseudohodowle – dlaczego powinno się na nie uważać?

Podstawowym argumentem przeciwko korzystaniu z pseudohodowli powinna być dla każdego miłośnika zwierząt kwestia etyczna. Wystarczy zapoznać się z pierwszymi z brzegu artykułami w internecie, które opisują rozbicie jakiejś pseudohodowli, aby zrozumieć, jak okrutnym procederem jest rozmnażanie zwierząt w takich miejscach i jak dużym cierpieniem zwierząt jest ono okupione.

Myślenie, że zakup szczeniaka z takiego miejsca, jest podarowaniem mu szansy na lepsze życie, jest ogromnym błędem – dla hodowcy nie są istotne pobudki, którymi kieruje się nowy opiekun zwierzęcia, ważny jest dla niego jedynie zysk, jaki zostanie mu w kieszeni po całym procesie rozmnażania zwierząt. Każda złotówka, którą zapłaci się w takim miejscu za upragnionego szczeniaka pozwalała będzie na dalsze prowadzenie tego biznesu przez pozbawionych moralnych skrupułów i skupionych na zysku dręczycieli zwierząt. Każdy szczeniak wzięty z takiego miejsca oznacza skazanie jego matki na dalsze życie przypominające prawdziwy koszmar. Trzeba mieć to na względzie w trakcie rozważania z jakiej hodowli powinien pochodzić przyszły członek rodziny.

Jeśli jednak argumenty natury etycznej okażą się niewystarczające, kolejną kwestią, którą koniecznie należy poruszyć w kontekście pseudohodowli, są potencjalne konsekwencje zdrowotne i behawioralne, z jakimi przychodzi się mierzyć opiekunom szczeniaków pochodzących z pseudohodowli.

W przeciwieństwie do certyfikowanych i legalnie działających hodowli, w takich miejscach nikomu nie zależy na ścisłym kontrolowaniu rodowodu psa i badaniu go pod kątem potencjalnych obciążeń genetycznych. Psy z pseudohodowli często narażone są w związku z tym na różnego rodzaju problemy zdrowotne czy nawet różne stopnie niepełnosprawności. Nieprawidłowe krzyżowanie zwierząt może prowadzić do wad genetycznych, a brak odpowiedniej opieki weterynaryjnej czy chociażby zbilansowanego pożywienia – do kolejnych schorzeń.

Odrębną kwestią są ponadto problemy behawioralne wynikające z zaniedbania przez pseudohodowców normalnego procesu socjalizacji i wychowania szczeniaka i skazywanie psów na przebywanie w stanie ciągłej izolacji od reszty domowników czy nowych miejsc, zapachów i innych bodźców, z którymi mogłyby się zetknąć.

Pseudohodowla – jak ją rozpoznać?

Przed 2012 rokiem najprostszym sposobem na zidentyfikowanie pseudohodowli było sprawdzenie, czy wybrane miejsce jest zarejestrowane w Związku Kynologicznym w Polsce ZKwP (ewentualnie w Polskim Klubie Psa Rasowego). Obecnie sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana ze względu na wynikający z nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt przyrost nowych stowarzyszeń kynologicznych wpisujących do swojej działalności hodowlę zwierząt.

Nadal jednak istnieje wiele przesłanek, które mogą stanowić dla potencjalnego nabywcy zwierzaka sygnał ostrzegawczy, że może on mieć do czynienia z potocznie rozumianą pseudohodowlą – miejscem, w którym zwierzęta są nieodpowiednio czy wręcz okrutnie traktowane.

Podstawowym powodem do podejrzeń powinna być niska cena szczeniaka – warto zawsze sprawdzić w internecie, jaki powinien być zakres cen dla danej rasy w certyfikowanej, rzetelnej hodowli. Zawsze jednak koszty rzędu kilkuset złotych powinny się przyszłemu opiekunowi wydać podejrzane. Kolejna kwestia to transparentność hodowcy – dotyczy to zarówno okazywania dokumentów (drzewo genealogiczne psa, rodowód wydany przez Związek Kynologiczny w Polsce, książeczka zdrowia matki), jak i samych zwierząt. Jeśli w pomieszczeniu znajdują się tylko szczeniaki, a hodowca nie chce zapoznać potencjalnych nabywców z matką młodych, jest to poważny sygnał, że miejsce może w rzeczywistości być pseudohodowcą, a sprzedający eksploatuje i źle traktuje zwierzęta i próbuje to ukryć.

Zapisz się na newsletter!

Autor: Anna Iżyńska

Reklama

Podobne artykuły

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Reklama