Porzucony pies miał ze sobą list w butelce. W środku była smutna wiadomość

Reklama

W hrabstwie Johnson, w stanie Indiana jest schronisko, które rokrocznie przyjmuje około dwóch tysięcy porzuconych zwierząt. Zarządca Michael Delp opowiedział historię, o psie znalezionym z listem w butelce.

Suczka imieniem Roadie była przywiązana do drzewa z plastikową butelką zwisającą z jej szyi. Zostawienie psa w środku lasu to bestialstwo. W informacji dołączonej do obroży znajdowało się częściowe wyjaśnienie sytuacji. W łamiącej serce notatce napisano odręcznym pismem, że „tata Roadie stracił pracę i dom z powodu COVID i nie był już w stanie się nią opiekować”. Poprzedni właściciel napisał parę słów o Roadie. Między innymi co jadła, informacje o tym, że była szczepiona i odrobaczana, oraz że póki obydwoje mogli mieszkać w domu to miała swoje posłanie, a także była rozpieszczana i mogła spać na kanapie. W opisie psa podano, że potrafi wykonywać podstawowe komendy i ma mnóstwo energii.

Na pewno można było w lepszy i bezpieczniejszy sposób zrezygnować z opieki nad Roadie. Wystarczyło ją oddać do schroniska. Przywiązanie psa do drzewa to w większości przypadków skazanie na pewną śmierć. Roadie mogła zostać zaatakowana przez wilki lub kojoty, lub gdyby udało się jej w jakiś sposób uciec to mogła zostać potrącona przez samochód. Michael Delp ze schroniska potępił sposób, w jaki właściciel pozbył się psa, ale przyznał, że notatka szarpnęła go za serce. Z powodu pandemii wiele osób porzuca swoje zwierzęta, ale schroniska apelują, żeby je przywozić na miejsce lub dzwonić, a patrol przyjedzie i odbierze zwierzaka po zrzeczeniu się do niego praw.

Roadie to urocza mieszanka owczarka niemieckiego i australijskiego. Po wystawieniu ogłoszenia o możliwości jej adopcji, schronisko w Indianie otrzymało ponad 20 zgłoszeń.

Finalnie nowym właścicielem został Jeremy Pell, zastępca szeryfa rezerwy i szef straży pożarnej, który właśnie szukał czworonożnego towarzysza do szkolenia i do misji poszukiwawczo-ratowniczych. Jeremy zrobił kilka testów żeby sprawdzić, czy Roadie będzie się nadawała do straży pożarnej. Przeszła je znakomicie i okazało się, że idealnie pasuje. Teraz ma nie tylko nową rodzinę, ale również pracę, w której się sprawdza.

Zdjęcia z nowego domu i listu pochodzą ze strony: Johnson County Animal Control

Reklama

Autor: Olga Weselak

Właścicielka psa, kota i konia. Instruktorka jazdy konnej z legitymacją Polskiego Związku Jeździeckiego i saddle-fitter. W czasie deszczowej pogody przenosi ślimaki z chodnika na trawnik.

Reklama

Podobne artykuły

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz