Ktoś ukradł „Króla Juliana” z zoo w San Francisco

Reklama

Maki, bo tak ma na imię nasz dzisiejszy bohater, jest lemurem ze znajdującego się w San Francisco zoo. Król Julian, Maki, mający 21 lat został skradziony z ogrodu zoologicznego w tym tygodniu i odnaleziony w czwartek w sąsiednim mieście Daly City. Jak podała policja, Maki samodzielnie poruszał się po ulicach miasta. Możliwe, że uciekł przestępcy, który wykradł go z zoo. Lemur został schwytany i wrócił bezpiecznie do swojej woliery. Nasz staruszek (jeden z najstarszych zwierzą w tym zoo) przeżył niezłą przygodę. Szkoda, że nie może opisać, co się dokładnie wtedy wydarzyło.

Jak podała policja z San Francisco, nie dokonano jeszcze żadnych aresztowań, a samo śledztwo ma status „otwarty”. Policjanci na miejscu zdarzenia stwierdzili, że to pewne, że ktoś włamał się do zagrody, gdzie znajdował się nasz tytułowy lemur. Zoo (zanim lemur się odnalazł) prosiło o pomoc i wyznaczyło nagrodę w wysokości 2100 $ za znalezienie Maki (100 $ za każdy rok życia lemura). Zwierzę mogłoby nie przeżyć zbyt długo na wolności z powodu braku specjalistycznej diety i samego wieku zwierzęcia.

Departament Policji z Daly City, gdzie zwierzę zostało odnalezione, umieścił na Twitterze zdjęcie Maki i napisał, że niezmiernie się cieszą, że zwierzę odnalazło się i zdrowe powróciło do swojego zoo.

Lemur katta, bo tak brzmi pełna nazwa tego zwierzęcia, żyje w południowo-zachodniej części Madagaskaru (coś Ci to mówi? „Wyginam śmiało ciało”). Zwierzę to upodobało sobie środowisko suche i skalne. Rzadko żyje na zalesionych terenach, prowadzi tryb życia naziemny. Tworzy grupy z około 5-20 osobników. Jest miłośnikiem owoców, ale nie pogardzi również liśćmi, nasionami i czasem owadami. Ciekawostką jest to, że lemur na przedramionach posiada gruczoły, którymi naciera swój ogon i oznacza w ten sposób swój teren.

Gatunek ten, jak i wszystkie z rodziny lemurowatych jest objęty konwencją CITES – konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem.

Autor: Olga Weselak

Właścicielka psa, kota i konia. Instruktorka jazdy konnej z legitymacją Polskiego Związku Jeździeckiego i saddle-fitter. W czasie deszczowej pogody przenosi ślimaki z chodnika na trawnik.

Reklama

Podobne artykuły

Żywa skamielina.

Dokładnie 82 lat temu odkryto pierwszą żywą latimerię. Rybę która jest przedstawicielką pradawnego gatunku zwierzęcia. [...]

Reklama

Czytaj dalej

Dodaj komentarz