Kot, który zaginął w 2018 roku, został odnaleziony

Czarny kot, który zaginął dwa i pół roku temu, jest już z powrotem ze swoim właścicielem po tym, jak został znaleziony około 60 mil od domu, na terenie przemysłowym. Kot Jordana Harveya zaginął w kwietniu 2018 roku.

Ruby mieszkała z Jordanem w Brogborough, niedaleko przystanku dla ciężarówek na autostradzie M1. Pan Harvey uważa, że jego psotna kotka musiała wsiąść do ciężarówki, która jechała do Midlands. Prawdopodobnie zwabiło ją ciepło silnika i schowała się, w którymś z aut dostawczych. Kiedy już auto ruszyło, nie miała wyboru i pojechała tam, gdzie ją zabrało. Trafiła do Coventry.

Któregoś dnia kotka przybłąkała się na teren przemysłowy. Pracował tam ochroniarz, który karmił „zabłąkanego” czarnego kota przez trzy tygodnie. Stwierdził, że Ruby nie boi się ludzi i podchodzi do niego, więc możliwe jest, że ma właściciela. Zlecił sprawdzenie tego przez Cats Protection (Cats Protection, wcześniej Cats Protection League, to brytyjska organizacja charytatywna zajmująca się ratowaniem i wydawaniem do adopcji bezpańskich, niechcianych lub bezdomnych kotów).

Ochroniarz Leighton Myers karmił kotkę, a nawet pozwolił jej wskoczyć do swojego samochodu, żeby mogła odpocząć. Był pewien, że dziki kot, by tego nie zrobił i gdzieś musi czekać na nią właściciel. Skontaktował się z lokalnym oddziałem Cats Protection, który zeskanował jej mikroczip i zaczął szukać właściciela, którego numer telefonu i adres e-mail uległy zmianie.

„Kiedy Jordan dostał od nas list, pomyślał, że to jakieś oszustwo” – powiedziała wolontariuszka Wendy Harris. Pan Harvey pojechał jednak do Coventry i zobaczył swoją Ruby w środę wieczorem. „Kiedy go zobaczyła, od razu wiedziała, kim jest, po całym tym czasie i było widać, że jest szczęśliwa” – powiedziała pani Harris.

Reklama

Po takim czasie Ruby była w dobrym stanie, więc personel nie miał pojęcia, gdzie przebywała między opuszczeniem domu w 2018 roku a opieką pana Myersa.

„Żadne słowa nie są w stanie opisać szczęścia, które czuję w tej chwili. Miałem małą nadzieję, że ją odnajdę”. – powiedział Harvey. „Przynieśli mi moją córeczkę i jestem im dozgonnie wdzięczny”.

Autor: Olga Weselak

Właścicielka psa, kota i konia. Instruktorka jazdy konnej z legitymacją Polskiego Związku Jeździeckiego i saddle-fitter. W czasie deszczowej pogody przenosi ślimaki z chodnika na trawnik.

Reklama

Podobne artykuły

Reklama

Czytaj dalej

Nosówka u dzikich tygrysów

Wirus nosówki (CDV) wywołuje poważną chorobę u psów domowych, a także infekuje inne drapieżniki, w [...]

Dodaj komentarz

Reklama